Patrząc na sondaże mogę powiedzieć (choć oczywiście, z wielką przesadą), że demokracja zmieniła się za sprawą pewnego medium (oficjalnie religijnego) w ochlokrację. Medium to, "steruje" sympatiami wyborczymi kilku milionów Polaków (sierotek po PRL, tych którzy nie potrafią się odnaleźć w nowej rzeczywistości, czują się wykluczeni z życia społecznego, pozbawieni perspektyw), kierując je na jedną siłę polityczną, która obiecuje, że najprostszymi sposobami rozwiąże najtrudniejsze problemy.
Z innej beczki:
Premier dał CBA kolejne narzędzie kontroli obywateli. Centralne Biuro Antykorupcyjne będzie mogło bez problemów, uzyskać wiedzę gdzie pracujesz, ile zarabiasz, na co chorujesz, kiedy byłeś na zwolnieniu lekarskim. Jeszcze więcej uprawnień dla służby, której zarzuca się krańcowe upolitycznienie. Zagrożenie demokracji?
Przed sekundą usłyszałem w TVP premiera, mówiącego, że trzeba odróżnić walkę z przestępczością od łamania praw obywatelskich. Czy to znaczy, że podejrzewani przez CBA o przestępstwa, mogą zapomnieć o prawach obywatelskich ???
Ściągnąłem z Wikipedii artykuł o pewnej postaci historycznej. Troszeczkę go zmieniłem, wycinając rzeczy niepotrzebne i zastępując nazwisko tej osoby gwiazdkami. Oto on:
****** starannie planował wszystkie wystąpienia publiczne stosując metody inżynierii społecznej - wychodził z założenia iż odpowiednia oprawa przemówień aspirującego do roli przywódcy narodu charyzmatycznego oratora jest kluczowa do osiągnięcia sukcesu politycznego, pozwoli bowiem na kontrolowanie woli odbiorcy i ukierunkowanie jego emocji w stronę bezkrytycznego uwielbienia lidera politycznego i partii. W celu osiągnięcia pożądanych efektów godzinami ćwiczył przed lustrem gestykulację i mimikę, jednocześnie zlecając fotografom wykonywanie zdjęć podczas tych prób, które później bezustannie analizował pod kątem prawidłowości zastosowanych póz.Brzmi trochę znajomo ??????????
Początkowo ****** przybrał pozę szalonego i słabo kontrolującego emocje fanatycznego oratora, w rzeczywistości jednak wszystkie występy były starannie opracowane przez doradców a "szaleństwo" prezentowane tłumom na pokaz. W późniejszym okresie, zwłaszcza po zdobyciu władzy, wizerunek ten zmienił się - przemówienia nabrały cech wystąpień natchnionego lidera religijnego, osłabła też znacznie polityczna treść przekazu, który przemienił się niemalże w filozoficzne rozważania bez merytorycznej zawartości. Naprzemienne postulowanie pomysłów zarówno radykalnych jak i socjalistycznych, tworzy skuteczną broń propagandową umożliwiającą pozyskanie poparcia mas społecznych.
Jedno jest pocieszające. Dyktatura nam nie grozi, co najwyżej dyktaturka.
P.S.
Z ostatniej chwili (z kanału Wiadomości RSS Wirtualnej Polski):
"Dane, które będą udostępniane CBA będą podlegać pełnej kontroli Zakładu Ubezpieczeń Społecznych" - zapewnił rzecznik ZUS Jacek Dziekan.
"Jedyna zmiana, jaka wynika ze stworzenia komputerowego łącza między Centralnym Biurem Antykorupcyjnym i Zakładem Ubezpieczeń Społecznych, to przyspieszenie przepływu informacji" - zapewnił dyrektor gabinetu szefa CBA Tomasz Frątczak.
Pożyjemy, zobaczymy.............


1 komentarze:
No i na szczęście nasze gwiazdki nie były w wojsku.
Prześlij komentarz