sobota, 23 lutego 2008

Super sprawy od Darusza M.

Zacznę od długawego cytatu z Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków:
"Na wstępie powiem że z racji wykonywanego zawodu jak również gustu na co dzień ubieram się raczej luźno.
Jedyne miejsce gdzie nie dali mi przymierzyć zegarka to taki mały sklepik na ul. Chmielnej w Warszawie. Generalnie prędzej spotykam się z brakiem doinformowania u sprzedawców niż z brakiem chęci do obsługi (niekiedy trzeba im po prostu się przypomnieć jak człowiek chce coś przymierzyć). Jeśli chodzi o zasób wiedzy to najgorzej wypadają tu salony Apartu (oprócz tego w ZT w Warszawie oczywiście). W Od czasu do czasu, Pracowni czasu człowieka od razu zauważą. W Kruku na pl. Konstytucji sprzedawca tak się ze mną zagadał że klientowi który od razu powiedział że chce super wypas Omegę grzecznie kazał zaczekać.
Dzisiaj złożyłem pierwszą wizytę na pl. Piłsudskiego w sklepie z zegarkami Panerai. Sprzedawcy od razu się mną zainteresowali. Nie byłem ubrany w garnitur więc pomyślałem że chcą mnie może "przypilnować". Okazali się bardzo mili. Pani sprzedawczyni starała się odpowiedzieć na wszystkie pytania. Jak czegoś nie wiedziała to mówiła że przykro jej ale nie wie a nie czytała w kółko te same informacje z katalogu. Pan sprzedawca sam otworzył gablotę i wręczył do ręki interesujący mnie model. Jak powiedziałem że nie kupię tylko oglądam to odparł żebym sobie usiadł i spokojnie oglądał. W pracowni czasu również super podejście-godzinna pogawędka o Vulkanie. Podsumowując - gabloty z zegarkami otwierają się prawie same na hasło Klub Miłośników Zegarów i Zegarków. Może traktują nas wtedy trochę jako niegroźnych maniaków ale to przecież prawda :) ."

Znam człowieka, nawet teraz z Nim wódkę piję. On mnie zaraził horologią ze wszystkimi jej niuansami. Właśnie u "Kruka" pierwszy raz zobaczyłem Omegę PO (pozdrawiam sprzedawcę). Właśnie Darek zwrócił moją uwagę na "cegiełkę" Seiko Black Monster", który jest wyczesanym zegarkiem dla
każdego, który oprócz wodoodporności 200m, preferuje również super ciężki zegarek do obrony koniecznie (wybicia komuś zębów). Fakt faktem Darkowi (michas) spodobał się Seiko, Panerai też, chociaż osobiście żadne zegarki "Officine Panerai" nie bardzo mnie się podobają. Ale wszystko kwestią gustu. A psom zawsze szczekać dozwolone. Więc ja nie nie polecam........, ale innych od Panerai nie odwodzę.
P.S. Darkowi wydaje się, że w realu wyglądają (Paneraie) znacznie gorzej, niż na zdjęciach.

4 komentarze:

Doman pisze...

Ja tam wole ruski - cenie je za odpornosc i wytrzymalosc:)

Mariusz pisze...

@Doman: bucu, masz czas na komentarze, a odpisać na mojego maila już nie...

Ruskie dobre są; ale akurat ten Seiko jest naprawdę hiperodporny i tani (pięć stów)

Slawkas pisze...

Był czas, że miałem w szufladzie kilka zegarków na różne okazje. jeden czy dwa nawet niezłe, jak myślałem. Lubię oglądać zegarki, ale nie sądziłem, że o jednym typie można rozmawiać godzinę. Tak krótko to pewnie dlatego, że przyszedł jakiś klient kupować Omegę:)

Mariusz pisze...

@Slawkas: Oj, można dłużej :) Mają też inną zaletę, jak się nudzisz możesz zawsze pooglądać pracę mechanizmu :) (pod warunkiem, że masz przezroczysty dekiel). A Vulcain to naprawdę zajebiste zegarki, prezydenci USA masowo je nosili, oprócz obecnego, który Timex'a preferuje :) Takiego, jakiego mu w Albanii zwinęli.