Prezes PiS Jarosław Kaczyński, w opinii swoich zwolenników wprawdzie postury nikczemnej, ale intelektu wielkiego, postanowił podzielić się światłem swojego rozumu z tłumami spragnionymi jego mądrości. Wypowiedział się na temat głosowania w wyporach za pośrednictwem internetu. Cytat z wywiadu, który wódz udzielił dla organu swojej partii: "Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota", to definicja młodego człowieka wg Jara vel Gajowy Narucha: browar, porno, filmiki i zaangażowanie polityczne.
I to jakie zaangażowanie...: "Wiadomo, kto ma przewagę w internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować, na kogo ma zagłosować". Najciekawsze , że jest to kontynuacja wiekopomnej powyborczej myśli Kaczyńskiego, kiedy raczył stwierdzić, że przyczyną porażki PiS jest to, że za dużo ludzi zagłosowało, szczególnie młodych, którzy mają za małe doświadczenie, aby zagłosować "dobrze".
Życie Kaczyńskiego jest tak oderwane od obiektywnej rzeczywistości, że musi on ją postrzegać jak my np. "Opowieści z Narni" albo "Złoty Kompas". Wychował się w otoczeniu składającym się z mamy, kota i brata. Teraz została mu tylko mama i kot. Może właśnie dlatego pragnie obecności oficerów BOR u swojego boku, walczy z samotnością, a przy tym to tacy przystojni młodzieńcy :) Jego urojenia przybrały tak niebotyczne rozmiary, w ramach pragmatyzmu politycznego wciska ludziom dyrdymały, w które sam nie wierzy, jego wypowiedzi dziwnie przypominają mi teksty o "wężach i mrówkach" z jakiegoś filmu (scenka w "psychuszce") i tylko żal tych, dla których Kaczyński to geniusz Tatr i ojciec narodu (choć nazywać ojcem człowieka, dla którego reprodukcja jest chyba zbyt obrzydliwa, aby się nią parał).
Dziś Pan Jarosław na zwołanej konferencji prasowej raczył stwierdzić: "Przeszedłem się nocą po bibliotece uniwersyteckiej. Patrzyłem, co młodzi ludzie mają na ekranach komputerów. Domyślcie się, co tam widziałem". Nasuwają się pewne pytania:
- Po co Kaczyński przechadza się nocą po bibliotece?
- Po co obserwuje młodzież?
- Czy obserwuje kobiety czy mężczyzn?
- W jakim celu to robi?
Apeluję do młodzieży, korzystającej z BUW: gdy opuszczacie bibliotekę, róbcie to w większych grupach. Nigdy nie wychodźcie sami, tam w mroku może się czaić Dirty Jaro.
Strach się bać.
Następny post będzie o świcie tyranii homosiów w UE.
I to jakie zaangażowanie...: "Wiadomo, kto ma przewagę w internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować, na kogo ma zagłosować". Najciekawsze , że jest to kontynuacja wiekopomnej powyborczej myśli Kaczyńskiego, kiedy raczył stwierdzić, że przyczyną porażki PiS jest to, że za dużo ludzi zagłosowało, szczególnie młodych, którzy mają za małe doświadczenie, aby zagłosować "dobrze".
Życie Kaczyńskiego jest tak oderwane od obiektywnej rzeczywistości, że musi on ją postrzegać jak my np. "Opowieści z Narni" albo "Złoty Kompas". Wychował się w otoczeniu składającym się z mamy, kota i brata. Teraz została mu tylko mama i kot. Może właśnie dlatego pragnie obecności oficerów BOR u swojego boku, walczy z samotnością, a przy tym to tacy przystojni młodzieńcy :) Jego urojenia przybrały tak niebotyczne rozmiary, w ramach pragmatyzmu politycznego wciska ludziom dyrdymały, w które sam nie wierzy, jego wypowiedzi dziwnie przypominają mi teksty o "wężach i mrówkach" z jakiegoś filmu (scenka w "psychuszce") i tylko żal tych, dla których Kaczyński to geniusz Tatr i ojciec narodu (choć nazywać ojcem człowieka, dla którego reprodukcja jest chyba zbyt obrzydliwa, aby się nią parał).
Dziś Pan Jarosław na zwołanej konferencji prasowej raczył stwierdzić: "Przeszedłem się nocą po bibliotece uniwersyteckiej. Patrzyłem, co młodzi ludzie mają na ekranach komputerów. Domyślcie się, co tam widziałem". Nasuwają się pewne pytania:
- Po co Kaczyński przechadza się nocą po bibliotece?
- Po co obserwuje młodzież?
- Czy obserwuje kobiety czy mężczyzn?
- W jakim celu to robi?
Apeluję do młodzieży, korzystającej z BUW: gdy opuszczacie bibliotekę, róbcie to w większych grupach. Nigdy nie wychodźcie sami, tam w mroku może się czaić Dirty Jaro.
Strach się bać.
Następny post będzie o świcie tyranii homosiów w UE.


6 komentarze:
Jarek chce pokazać, że chwyta życie na gorąco. Właśnie dlatego, skoro zrobiło się o tym głośno, podglądał co ludzie mają na ekranach komputerów. Następne zanurzenie w życie Dirty Jarka to będzie podglądanie Szczypińskiej, skoro wszyscy o tym mówią. Potem na konferencji prasowej będzie miał taakie oczy i tak samo powie "Zgadnijcie co widziałem?"
Jestem ciekaw czy po BUWie przechadzal sie sam czy z obstawa?
Bo jesli bez obstawy to czy w okolicach doszlo do jakiegos wykroczenia/napasci/gwaltu* (jesli z obstawa - zbiorowego). I czy na czas popelnienia mialby alibi?
Bo jesli takowego by nie posiadal, to powinien byc chociaz podejrzany przez odpowiednie sluzby:)
* - niepotrzebne skreslic:)
@Slawkas: "Życie na gorąco" to był chyba serial o polskim Bondzie, który walczył z niemieckimi rewizjonistami. Jaro też ciągle bełkocze: "niemiecki Tusk", "niemieckie Radio Zet" itp.... Brakuje (z oczywistych przyczyn) tekstu wygłoszonego przez Adamczyka w "Testosteronie" : "Niemcy mi żonę j...ą" :)
@Doman: Ojojoj, nie obrażaj BOR-owców, wprawdzie usłyszałem dziś w TV, że w '97 jakiś borowiec był niemieckim (k.wa, znowu Niemcy :)) szpiegiem, ale czarna owca znajdzie się wszędzie. Natomiast ludziom, którzy gotowi są poświęcić życie czy zdrowie chroniąc często meneli, traktujących oficerów jak tragarzy czy służbę domową, należy się najwyższy szacunek.
Nie obrazam funkcjonariuszy z Biura Ochrony Rzadu.
Ciekaw jestem tylko, czy w dalszym ciagu porusza sie z obstawa?
Bo czlonkiem rzadu kraju nad Wisla nie jest juz od jakiegos czasu...
@Doman: Oczywiście, że ma ochronę, bo jest podobny do Pana Prezydenta i ktoś mógłby się pomylić. To pokazuje, że Bracia Mniejsi doskonale zdają sobie sprawę z sympatii społecznych do swoich osób. Tylko co potem... Lechowi ochrona zostanie, jako byłemu prezydentowi, a Jarek... kanałami będzie chodził? :)
Prześlij komentarz