Jechałem sobie do pracy i, w ramach relaksu, słuchałem "Radio Maryja". Akurat leciała retransmisja mszy w Chicago, podczas której Ojciec Dyrektor wygłaszał kazanie. Ojciec Dyrektor dawał ostro czadu, najdziwniejsze, że mniej więcej poprawnie sklecał zdania (pewnie czytał z kartki). Cytował Martina Bormanna... :) Najciekawsze jest to, że w pewnym momencie nawiązał do sprawy molestowania wychowanków przez "ojca Andrzeja" w Szczecinie. Zaskoczył mnie tak, że prawie nie zdążyłem włączyć nagrywania w empetrójce. Ojciec Tadeusz, między innymi, był strasznie wk...wiony, że o sprawie mówiono też w Wielki Czwartek, w dzień ustanowienia kapłaństwa... "Czy katolik może kamienować katolika, czy katolik może kogokolwiek kamienować, może kamienować kapłana, może kamienować biskupa?". O sprawie "kamienowania" czyli nagłaśnianiu przypadków molestowania wypowiedział się zresztą szerzej:
"Nie chodźmy do pogan w naszych sprawach i nigdy nie mówmy na siebie. Jeżeli mamy coś do siebie, powiedzmy sobie w cztery oczy, tak jak Kościół robił przez wieki. Mogą być poranienia przeróżne, mogą być różne sytuacje, ale musi być prawda i miłość, prawda w miłości"
I wszystko jasne, nieważne czy molestowanie miało miejsce, czy nie - "nie mówmy na siebie".
Ciekawe jak miałoby to wyglądać. Może tak:
Do gabinetu Ojca X. wchodzi młody mężczyzna
- Czego? Na zapowiedzi...? - uprzejmie zapytał ksiądz X.
- Nie poznaje mnie ksiądz?... To ksiądz mnie molestował szesnaście lat temu.
- Oczywiście, że nie poznaję. Tylu was było...
- To ja, Przemek. Naprawdę ksiądz nie pamięta, jak przychodził do mojego pokoju w nocy, dotykał....
- Aaaa, no tak... Przemuś... przyszedłeś po jeszcze? Za stary jesteś chłopie - wesoło zaśmiał się ksiądz Andrzej - ... poza tym, już się tym nie param. Za późno przyszedłeś...
- Ojcze, jestem u księdza, bo ksiądz bardzo mnie skrzywdził. Ale nie chcę chodzić z tym do mediów czy prokuratury. Chcę usłyszeć tylko zwykłe, ludzkie przepraszam...
-Synu, do proroka to se możesz iść, przedawniło się dawno, ale media... dobrze zrobiłeś, nie wolno chodzić do polskojęzycznych pogańskich mediów. Lepiej to załatwić jak Kościół czynił od wieków... Zapomnieć...
- Jak to zapomnieć, nie ciąży księdzu ten grzech. Krzyw...
- Nie ciąży! Spowiedź od tego mamy...
- Jak to spowiedź? A żal za grzechy...
- Żałowałem, synu, żałowałem... No dobra, skoro wszystko sobie wyjaśniliśmy, możesz już iść. Chyba, że chcesz kupić zestaw satelitarny. Jakbyś słuchał polskich mediów a nie laickich, liberalnych czy libertyńskich, niepolskich i niekatolickich, to byś wiedział, że mogą być poranienia przeróżne, mogą być różne sytuacje... Jak mówią w Chicago shit happens....
Amen
"Nie chodźmy do pogan w naszych sprawach i nigdy nie mówmy na siebie. Jeżeli mamy coś do siebie, powiedzmy sobie w cztery oczy, tak jak Kościół robił przez wieki. Mogą być poranienia przeróżne, mogą być różne sytuacje, ale musi być prawda i miłość, prawda w miłości"
I wszystko jasne, nieważne czy molestowanie miało miejsce, czy nie - "nie mówmy na siebie".
Ciekawe jak miałoby to wyglądać. Może tak:
Do gabinetu Ojca X. wchodzi młody mężczyzna
- Czego? Na zapowiedzi...? - uprzejmie zapytał ksiądz X.
- Nie poznaje mnie ksiądz?... To ksiądz mnie molestował szesnaście lat temu.
- Oczywiście, że nie poznaję. Tylu was było...
- To ja, Przemek. Naprawdę ksiądz nie pamięta, jak przychodził do mojego pokoju w nocy, dotykał....
- Aaaa, no tak... Przemuś... przyszedłeś po jeszcze? Za stary jesteś chłopie - wesoło zaśmiał się ksiądz Andrzej - ... poza tym, już się tym nie param. Za późno przyszedłeś...
- Ojcze, jestem u księdza, bo ksiądz bardzo mnie skrzywdził. Ale nie chcę chodzić z tym do mediów czy prokuratury. Chcę usłyszeć tylko zwykłe, ludzkie przepraszam...
-Synu, do proroka to se możesz iść, przedawniło się dawno, ale media... dobrze zrobiłeś, nie wolno chodzić do polskojęzycznych pogańskich mediów. Lepiej to załatwić jak Kościół czynił od wieków... Zapomnieć...
- Jak to zapomnieć, nie ciąży księdzu ten grzech. Krzyw...
- Nie ciąży! Spowiedź od tego mamy...
- Jak to spowiedź? A żal za grzechy...
- Żałowałem, synu, żałowałem... No dobra, skoro wszystko sobie wyjaśniliśmy, możesz już iść. Chyba, że chcesz kupić zestaw satelitarny. Jakbyś słuchał polskich mediów a nie laickich, liberalnych czy libertyńskich, niepolskich i niekatolickich, to byś wiedział, że mogą być poranienia przeróżne, mogą być różne sytuacje... Jak mówią w Chicago shit happens....
Amen


5 komentarze:
Dulszczyzna pełną gębą... Oczywiście w imię prawdy i miłości. Jak to ostatnio stwierdził Liberalny Kaliwin, takie rzeczy należy mówić na tle pomnika Giordano Bruno. Wiecie, że jestem katolikiem, ale jak widzę taką postawę, to rozumiem tych, którzy na widok "czarnych" spluwają przez ramię...
Jakie są rodzaje prawdy? To "gówno prawda" już nie jest na końcu? Jest jeszce "prawda w miłości"?
Z taką małą dozą nieśmiałości... po raz pierwszy się u Ciebie odezwę (czytam Twoje teksty już dłuższy czas, zajmujące, nie powiem, ale jakoś nie wiedziałem, jak komentować).
Dobrze to napisałeś - taka jest niestety prawda i sporo rzeczy chowanych jest pod dywan w kościele, w ten sposób zaufanie ciągle spada i spadać będzie. To wielki błąd, Kościół potrzebuje przejrzystości, bo inaczej jak mu wierzyć (w końcu to instytucja "od wiary"). Muszę powiedzieć, że "poranienia różne" to mój faworyt na ten tydzień, piękne wyrażenie:)
Pozdrawiam!
@Slawkas: "prawda w miłości" - ciekawe o co chodziło Tadeo? Podejrzanie to brzmi :)
@Fi: Jakkolwiek :) byle często :)
"Poranienia" to nic, ale wyobrażasz sobie jak brzmiało, gdy zaczął cytować Bormanna, w nawiązania, zagmatwanym, do Traktatu Lizbońskiego. Na zakończenie przypomniał wsparcie, jakie udzielał jego firmie JP2...
Prześlij komentarz