- Quantus tremor est futurus,
- quando iudex est venturus
- cuncta stricte discussurus.
- Dzień ów gniewu się nachyla,
- gdy w proch wieki zmiecie chwila,
- świadkiem Dawid i Sybilla.
- Będzie strach tam, będzie drżenie,
- przyjdzie sędzia sądzić ziemię
- a roztrząsać wszystko wiernie.
Kilka kobiet dziennie, tysiące rocznie jest mordowanych za splamienie "honoru" rodziny. Wczoraj na Onecie przeczytałem, że jordański sąd skazał na sześć miesięcy więzienia ojca, który w obronie "honoru rodziny zabił swoją 16-letnią córkę. Zresztą, "zabił" to w tym przypadku stanowczo zbyt łagodne określenie. Zakatował, zakatował z nieludzkim okrucieństwem, wydaje się określeniem bardziej adekwatnym na zmasakrowanie własnej córki pałką a następnie śmiertelne porażenie jej prądem. W Jordanii to już czwarta w tym roku ofiara tego typu "honorowych" zachowań. Na świecie są ich tysiące... coraz więcej w imigranckich środowiskach europejskich. W Europie, cywilizowanej i statecznej Europie, tak ceniącej indywidualną wolność jednostki, zdarzają się morderstwa z powodów tak błahych, jak zdjęcie hidżabu czy pójście na randkę. Morderstwa, których powodem nie są zasady religii (czytaj: islamu), ale prymitywne, plemienne zwyczaje, które przybysze przywieźli z sobą i jak widać, pieczołowicie kultywują. Jak to mówią: "Możesz wyciągnąć prymitywa z dżungli, ale nigdy nie wyciągniesz dżungli z prymitywa", czy jakoś tak... :) A ponieważ dzikusów w Europie przybywa... mówiąc "dzikusów", nie mam oczywiście na myśli rasy (bo rasistą nie jestem), ale poziom rozwoju kulturowo-cywilizacyjnego.
Wczoraj przeczytałem również ksiązkę Pawła Kempczyńskiego "Requiem dla Europy". Świetna lektura. Mocnymi atutami są sugestywny świat i wartka akcja. Na portalu Paradoksl znalazłem bardzo dobrą recenzję tej powieści, autorstwa Krzysztofa Księskiego. Pozwolę sobie zacytowac fragment:
"Powieść bowiem jest prawicową dystopią. Przedstawieniem ponurej wizji przyszłości Europy, zmienionej pod wpływem prądów myślowych wyraźnie dostrzegalnych we współczesnym świecie. Dominują z jednej strony feminizm i skrajny relatywizm kulturowy wpadający w permisywizm, a z drugiej islamizm oraz społeczny (bo w zasadzie nie prawny) rasizm wobec białej rasy, chrześcijaństwa i płci męskiej. Homoseksualizm jest nie tylko akceptowany, ale nawet uprzywilejowany w porównaniu z heteroseksualizmem. Biali mężczyźni zostają powszechnie umieszczeni w obozach resocjalizacyjnych, gdzie mają odpokutować za wieki prześladowań, jakie z ich strony spotkały kobiety i inne kultury oraz nauczyć się życia w urządzonym na nowo społeczeństwie miłości i tolerancji. Zjednoczoną Europą - kieruje Wielka Matka - pani prezydent. Władzę sprawują wyłącznie kobiety. To państwo totalitarne, pełne dysproporcji majątkowych, niesprawiedliwości społecznej i braku konsekwencji na każdym kroku. Zaś władza sądownicza sprawowana jest nie w oparciu o zasadę terytorialności prawa, ale osobowości prawa. Skutkiem tego ludność napływowa z Afryki i Azji - stanowiąca większość społeczeństwa futurystycznej Europy, jest sądzona według swoich praw, często zwyczajowych, nie zmieniających się przez wieki, które moglibyśmy z naszej perpektywy określić prymitywnymi."
Brzmi znajomo....?
Zachęcam do przeczytania "Requiem dla Europy".
Wczoraj przeczytałem również ksiązkę Pawła Kempczyńskiego "Requiem dla Europy". Świetna lektura. Mocnymi atutami są sugestywny świat i wartka akcja. Na portalu Paradoksl znalazłem bardzo dobrą recenzję tej powieści, autorstwa Krzysztofa Księskiego. Pozwolę sobie zacytowac fragment:
"Powieść bowiem jest prawicową dystopią. Przedstawieniem ponurej wizji przyszłości Europy, zmienionej pod wpływem prądów myślowych wyraźnie dostrzegalnych we współczesnym świecie. Dominują z jednej strony feminizm i skrajny relatywizm kulturowy wpadający w permisywizm, a z drugiej islamizm oraz społeczny (bo w zasadzie nie prawny) rasizm wobec białej rasy, chrześcijaństwa i płci męskiej. Homoseksualizm jest nie tylko akceptowany, ale nawet uprzywilejowany w porównaniu z heteroseksualizmem. Biali mężczyźni zostają powszechnie umieszczeni w obozach resocjalizacyjnych, gdzie mają odpokutować za wieki prześladowań, jakie z ich strony spotkały kobiety i inne kultury oraz nauczyć się życia w urządzonym na nowo społeczeństwie miłości i tolerancji. Zjednoczoną Europą - kieruje Wielka Matka - pani prezydent. Władzę sprawują wyłącznie kobiety. To państwo totalitarne, pełne dysproporcji majątkowych, niesprawiedliwości społecznej i braku konsekwencji na każdym kroku. Zaś władza sądownicza sprawowana jest nie w oparciu o zasadę terytorialności prawa, ale osobowości prawa. Skutkiem tego ludność napływowa z Afryki i Azji - stanowiąca większość społeczeństwa futurystycznej Europy, jest sądzona według swoich praw, często zwyczajowych, nie zmieniających się przez wieki, które moglibyśmy z naszej perpektywy określić prymitywnymi."
Brzmi znajomo....?
Zachęcam do przeczytania "Requiem dla Europy".



6 komentarze:
Poruszyłeś tutaj bardzo trudny temat - znam historie o których piszesz z Niemiec, gdzie w społeczności tureckiej w ostatnich czasach doszło kilka razy do podobnych morderstw na córkach/siostrach/itp. Szczerze powiem, choć zabrzmi to pewnie bardzo egoistycznie - mam w nosie, czy w krajach islamskich jest to na porządku dziennym, mają taką a nie inną religię i poziom cywilizacyjny, niech robią co chcą. Ale kiedy przyjeżdżają do nas (nas jako Europy lub generalnie innego świata niż islamskiego) to powinni podporządkować się pewnym zasadom.
Dokładnie o to mi chodzi. Bezkrytyczna tolerancja to, w długiej perspektywie, proszenie się o kłopoty.
To mocno delikatne sprawy - istnieje przecież "political correctness" i nie wolno mówić nic, co brzmiałoby wrogo w stosunku do "obcych". Trzeba jednak rozróżnić pomiędzy automatyczną wrogością (do której mi naprawdę daleko, bo uważam się za osobę mimo wszystko dość tolerancyjną) w stosunku do innych kultur i narodowości, a wątpliwościami, czy to, na co sobie te inne kultury i narodowości pozwalają, kiedy chcą żyć u nas i z nami. To wielka różnica, zaznaczam to tylko, bo wiesz jak to różnie bywa, ABW i CBŚ podsłuchuje...;)
Ja tam jestem za tym aby do naszego kraju nad wisla do budowy autostrad sciagnac skosnookich (najlepiej z Korei Polnocnej), bo poza budowa autostrad zajeliby sie tez niejako "przy okazji" problemem bezdomnym zwierzat - dwa problemy za jednym zamachem rozwiazane:)
A tak na serio - pogladow generalnie jakis ostrych nie mam, ale jak gdzies do kogos sie wybieram, to staram zachowywac kulturalnie...
Bo nie jestem u siebie...
Jak to mowia - wolnosc Tomku w swoim domku - jak chca swoje zwyczaje kultywowac, niech to robia - ale u siebie. Jak chca byc u nas, to niech sie zachowuja tak, jak jest to przyjete u nas.
I tyle... spadam ogladac film "Fitna"
Podoba mi się ton komentatorów, którzy najczęściej piszą coś w stylu "nie jestem rasista, ale...". Pranie mózgów poprawnością polityczną (tfu!) robi swoje - wszyscy dobieramy słowa tak, aby przypadkiem nie urazić bandy dzikusów, którzy w imię krwawego boga zabijają niewinnych ludzi. Paradoksalnie, najgłośniej krzyczy lewica, dla której wolność głoszenia chorych poglądów religijno - kulturowych (co to za jakieś hańby, które może zmyć jedynie zabójstwo?) jest ważniejsza niż prawo do życia, choć z kolei ono jest niejednokrotnie dla nich wazniejsze niż właśnie honor (stąd zakaz kary śmierci czy dostępu do broni palnej).
Ale ja nie o tym chciałem.
Książek o dominacji islamu w Europie było już kilka, czasem są rozbudowywane o rządy homoseksualistów, ekologów itp. A ja się pytam: jak temu zapobiec?
@WT: Sam nie wiem. Społeczeństwo karmione medialnym szajsem staje się tylko tłuszczą, maszynką do głosowania... Mówią im co jest dobre a co złe. Przepraszam bardzo... zapomniałem, że "dobro" i "zło" to pojęcia nie do przyjęcia w nowoczesnym społeczeństwie., więc: co jest poprawne, a co nie. Teraz lepiej. To nie jest dobry czas dla indywidualistów intelektualnych :)
Prześlij komentarz