środa, 30 kwietnia 2008

Requiem

Dies irae, dies illa
solvet saeclum in favilla,
teste David cum Sibylla.
Quantus tremor est futurus,
quando iudex est venturus
cuncta stricte discussurus.
Dzień ów gniewu się nachyla,
gdy w proch wieki zmiecie chwila,
świadkiem Dawid i Sybilla.
Będzie strach tam, będzie drżenie,
przyjdzie sędzia sądzić ziemię
a roztrząsać wszystko wiernie.

Kilka kobiet dziennie, tysiące rocznie jest mordowanych za splamienie "honoru" rodziny. Wczoraj na Onecie przeczytałem, że jordański sąd skazał na sześć miesięcy więzienia ojca, który w obronie "honoru rodziny zabił swoją 16-letnią córkę. Zresztą, "zabił" to w tym przypadku stanowczo zbyt łagodne określenie. Zakatował, zakatował z nieludzkim okrucieństwem, wydaje się określeniem bardziej adekwatnym na zmasakrowanie własnej córki pałką a następnie śmiertelne porażenie jej prądem. W Jordanii to już czwarta w tym roku ofiara tego typu "honorowych" zachowań. Na świecie są ich tysiące... coraz więcej w imigranckich środowiskach europejskich. W Europie, cywilizowanej i statecznej Europie, tak ceniącej indywidualną wolność jednostki, zdarzają się morderstwa z powodów tak błahych, jak zdjęcie hidżabu czy pójście na randkę. Morderstwa, których powodem nie są zasady religii (czytaj: islamu), ale prymitywne, plemienne zwyczaje, które przybysze przywieźli z sobą i jak widać, pieczołowicie kultywują. Jak to mówią: "Możesz wyciągnąć prymitywa z dżungli, ale nigdy nie wyciągniesz dżungli z prymitywa", czy jakoś tak... :) A ponieważ dzikusów w Europie przybywa... mówiąc "dzikusów", nie mam oczywiście na myśli rasy (bo rasistą nie jestem), ale poziom rozwoju kulturowo-cywilizacyjnego.

Wczoraj przeczytałem również ksiązkę Pawła Kempczyńskiego "Requiem dla Europy". Świetna lektura. Mocnymi atutami są sugestywny świat i wartka akcja. Na portalu Paradoksl znalazłem bardzo dobrą recenzję tej powieści, autorstwa Krzysztofa Księskiego. Pozwolę sobie zacytowac fragment:
"Powieść bowiem jest prawicową dystopią. Przedstawieniem ponurej wizji przyszłości Europy, zmienionej pod wpływem prądów myślowych wyraźnie dostrzegalnych we współczesnym świecie. Dominują z jednej strony feminizm i skrajny relatywizm kulturowy wpadający w permisywizm, a z drugiej islamizm oraz społeczny (bo w zasadzie nie prawny) rasizm wobec białej rasy, chrześcijaństwa i płci męskiej. Homoseksualizm jest nie tylko akceptowany, ale nawet uprzywilejowany w porównaniu z heteroseksualizmem. Biali mężczyźni zostają powszechnie umieszczeni w obozach resocjalizacyjnych, gdzie mają odpokutować za wieki prześladowań, jakie z ich strony spotkały kobiety i inne kultury oraz nauczyć się życia w urządzonym na nowo społeczeństwie miłości i tolerancji. Zjednoczoną Europą - kieruje Wielka Matka - pani prezydent. Władzę sprawują wyłącznie kobiety. To państwo totalitarne, pełne dysproporcji majątkowych, niesprawiedliwości społecznej i braku konsekwencji na każdym kroku. Zaś władza sądownicza sprawowana jest nie w oparciu o zasadę terytorialności prawa, ale osobowości prawa. Skutkiem tego ludność napływowa z Afryki i Azji - stanowiąca większość społeczeństwa futurystycznej Europy, jest sądzona według swoich praw, często zwyczajowych, nie zmieniających się przez wieki, które moglibyśmy z naszej perpektywy określić prymitywnymi."

Brzmi znajomo....?
Zachęcam do przeczytania "Requiem dla Europy".

6 komentarze:

finwe isilra pisze...

Poruszyłeś tutaj bardzo trudny temat - znam historie o których piszesz z Niemiec, gdzie w społeczności tureckiej w ostatnich czasach doszło kilka razy do podobnych morderstw na córkach/siostrach/itp. Szczerze powiem, choć zabrzmi to pewnie bardzo egoistycznie - mam w nosie, czy w krajach islamskich jest to na porządku dziennym, mają taką a nie inną religię i poziom cywilizacyjny, niech robią co chcą. Ale kiedy przyjeżdżają do nas (nas jako Europy lub generalnie innego świata niż islamskiego) to powinni podporządkować się pewnym zasadom.

Mariusz pisze...

Dokładnie o to mi chodzi. Bezkrytyczna tolerancja to, w długiej perspektywie, proszenie się o kłopoty.

finwe isilra pisze...

To mocno delikatne sprawy - istnieje przecież "political correctness" i nie wolno mówić nic, co brzmiałoby wrogo w stosunku do "obcych". Trzeba jednak rozróżnić pomiędzy automatyczną wrogością (do której mi naprawdę daleko, bo uważam się za osobę mimo wszystko dość tolerancyjną) w stosunku do innych kultur i narodowości, a wątpliwościami, czy to, na co sobie te inne kultury i narodowości pozwalają, kiedy chcą żyć u nas i z nami. To wielka różnica, zaznaczam to tylko, bo wiesz jak to różnie bywa, ABW i CBŚ podsłuchuje...;)

Doman pisze...

Ja tam jestem za tym aby do naszego kraju nad wisla do budowy autostrad sciagnac skosnookich (najlepiej z Korei Polnocnej), bo poza budowa autostrad zajeliby sie tez niejako "przy okazji" problemem bezdomnym zwierzat - dwa problemy za jednym zamachem rozwiazane:)
A tak na serio - pogladow generalnie jakis ostrych nie mam, ale jak gdzies do kogos sie wybieram, to staram zachowywac kulturalnie...
Bo nie jestem u siebie...
Jak to mowia - wolnosc Tomku w swoim domku - jak chca swoje zwyczaje kultywowac, niech to robia - ale u siebie. Jak chca byc u nas, to niech sie zachowuja tak, jak jest to przyjete u nas.
I tyle... spadam ogladac film "Fitna"

Wesoly Terrorysta pisze...

Podoba mi się ton komentatorów, którzy najczęściej piszą coś w stylu "nie jestem rasista, ale...". Pranie mózgów poprawnością polityczną (tfu!) robi swoje - wszyscy dobieramy słowa tak, aby przypadkiem nie urazić bandy dzikusów, którzy w imię krwawego boga zabijają niewinnych ludzi. Paradoksalnie, najgłośniej krzyczy lewica, dla której wolność głoszenia chorych poglądów religijno - kulturowych (co to za jakieś hańby, które może zmyć jedynie zabójstwo?) jest ważniejsza niż prawo do życia, choć z kolei ono jest niejednokrotnie dla nich wazniejsze niż właśnie honor (stąd zakaz kary śmierci czy dostępu do broni palnej).

Ale ja nie o tym chciałem.

Książek o dominacji islamu w Europie było już kilka, czasem są rozbudowywane o rządy homoseksualistów, ekologów itp. A ja się pytam: jak temu zapobiec?

Mariusz pisze...

@WT: Sam nie wiem. Społeczeństwo karmione medialnym szajsem staje się tylko tłuszczą, maszynką do głosowania... Mówią im co jest dobre a co złe. Przepraszam bardzo... zapomniałem, że "dobro" i "zło" to pojęcia nie do przyjęcia w nowoczesnym społeczeństwie., więc: co jest poprawne, a co nie. Teraz lepiej. To nie jest dobry czas dla indywidualistów intelektualnych :)